Ostatnio zrobiłam małe zakupy :)
Gdy już je porządnie przetestuję, na pewno zrobię recenzję każdego z tych produktów.
I tak patrzę, że większość tych produktów jest z Biedronki. :D Czasem można znaleźć tam na prawdę fajne rzeczy.
W biedronce kupiłam maszynki do golenia Bebeauty. Ale już po pierwszym użyciu mogę stwierdzić, że nie są za dobre. Może jeszcze do pach, czy ewentualnie nóg ujdą w tłoku. Ale do stref intymnych w ogóle się nie nadają.
Do depilacji również kupiłam piankę Venus. W tym wypadku jestem bardzo zadowolona. Pianka ma bardzo ładny zapach konwalii oraz dobrze nawilża skórę.
Kolejny biedronkowy zakup to jedwab Biosilk. To już moje drugie takie opakowanko. Uważam, że za ok. 4 zł warto kupić. Za używam głównie na końcówki. A Wy czego używacie do pielęgnacji swoich włosów?
Kolejną rzeczą jest szampon z odżywką Nivea. Jeszcze nie próbowałam. Zdecydowałam się na ten zakup, ponieważ jest to produkt 2 w 1, a ja zawsze jestem ciekawa takich połączeń :)
Będąc w Tesco z rodzicami znalazłam pielęgnacyjny krem do twarzy Soraya. Kosztował ok. 10 zł, a akurat mój krem się skończył, włożyłam ten do koszyka. Nie jest najgorzej. Ale i nie powala z nóg.
Uwielbiam wszystko, co pachnie jak małe dzieci, więc w mojej toaletce znalazł się również krem ochronny Bambino. Nie używam często takich kremów, ale w razie potrzeby - warto mieć.
I już ostatnie dwa produkty. Róż Blush (od Bell) z Biedry za 5 z! Nie było wyboru odcieni, ale ten kolor jest bardzo fajny. Ciężko wyrządzić nim sobie krzywdę.
Nie może zabraknąć czegoś do ust. W chłodne dni trzeba zabezpieczać nasze usta przed wysuszeniem. Przecież nie chcemy mieć brzydkich skórek :) Nawilżone usta zimą, to podstawa!
Miłego dnia Wam życzę, a ja lecę na BASEN! :)











0 komentarze:
Prześlij komentarz